Blog Polityczny - Pozytywna strona Łodzi | RSS

Spotkanie ws. przedłużenia al. Włókniarzy

czwartek, 05.01.2012, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

W związku z prowadzonymi pracami nad koncepcją przedłużenia al. Włókniarzy zapraszam serdecznie na spotkanie w dniu 9 stycznia 2012 roku w szkole podstawowej numer 122 przy ul. Jesionowej 38.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18.00. W spotkaniu udział zdeklarowali przedstawiciele Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi oraz firma projektowa, która przygotowała koncepcję.

Zapraszam

Przebieg dojazdu do S-14 - materiały.

poniedziałek, 02.01.2012, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

W związku z opracowaną przez firmę projektową “Major S.C.” na zlecenie Zarządu Dróg i Transportu koncepcją przebiegu przedłużenia al. Włókniarzy poniżej zamieszczam prezentację przebiegów wariantu drogi oraz Prognozę ruchu, która stała się podstawą do przygotowania koncepcji.

Prezentacja

Prognoza ruchu

Pomiar ruchu

Prognoza graficzna

Symulacja graficzna

Zgodnie z ustaleniami z dnia 30 grudnia 2011 roku, termin składania uwag do koncepcji został przesunięty na dzień 9 stycznia 2012. Jednocześnie planowane jest spotkanie mieszkańców z udziałem firmy projektowej oraz inwestora czyli ZDiT. O terminie spotkania będę informował na pośrednictwem strony, ale także drogą mailową.

Rowery w MPK!

sobota, 31.12.2011, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

Udało się. Za drugim podejściem, ale jednak. Wreszcie skończyliśmy z absurdem traktującym rower jak niebezpieczne narzędzie wymierzone w  życie niewinnych istot. A nawet gorzej, bo do tej pory w łódzkich autobusach można było przewozić choinkę, siekierę i narty biegowe a  roweru nie. Nawet kiedy przypadkowo złapana guma zmuszała w ulewny dzień do smutnych spojrzeń kierowanych w stronę pustego przegubowca.

Relacja poniżej:

Rowery w MPK legalne!

Udało się! Rada Miejska w Łodzi przegłosowała zmianę przepisów porządkowych powalających na przewóz rowerów w pojazdach komunikacji miejskiej

Jeżdżąc rowerem po mieście rzadko kiedy myśli się jakby tu wsiąść do tramwaju czy autobusu. Ale zdarzają się sytuacje wyjątkowe jak kontuzja, awaria roweru czy nagłe załamanie pogody. I co wtedy? Z pomocą może przyjechać pojazd komunikacji zbiorowej. Niestety, dotychczas w Łodzi sprawa nie była jednoznaczna. Wszystko zależało od dobrego humoru kierującego pojazdem MPK. Teraz to się zmienia, bo prawo miejscowe w jasny sposób mówi o możliwości wożenia rowerów w tramwajach i autobusach.

Pomysł uszczegółowienia “przepisów porządkowych związanych z przewozem osób, zwierząt i rzeczy w środkach komunikacji lokalnego transportu zbiorowego w Łodzi” to inicjatywa radnego Bartosza Domaszewicza. Dzięki przyjętej uchwale „Pasażer może przewozić zwierzęta i rzeczy w tym rowery, z wyłączeniem wymienionych w § 12, jeżeli istnieje możliwość takiego ich umieszczenia w pojeździe, by nie utrudniały przejścia, nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu, nie zasłaniały widoczności kierującemu pojazdem i nie powodowały zagrożenia dla innych podróżnych.”

więcej…

Łódź pierwszym miastem z programem edukacji seksualnej.

sobota, 31.12.2011, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

Po wielu dyskusjach udało się. Łódź jest pierwszym miastem, które będzie realizowało program edukacji seksualnej w szkołach. Politycy wszystkich opcji łatwo wypowiadają okrągłe słowa, że edukacja taka jest oczywiście potrzebna. Zawsze potem pojawia się magiczne słowo “ale” …

Relacja poniżej.

Seks rozgrzał radnych. W szkołach będą nowe lekcje!

Miasto będzie płacić za edukację seksualną w łódzkich szkołach - zdecydowali radni, ale wcześniej ostro polemizowali.

Miasto ogłosi konkurs dla tych, którzy chcą i potrafią prowadzić takie zajęcia w szkołach. Zwycięzca dostanie grant: 36,5 tys. zł i za te pieniądze zorganizuje lekcje.

To pomysł Bartosza Domaszewicza, radnego PO, który - zainspirowany przez łódzką fundację Jaskółka - przygotował projekt uchwały. W środę wieczorem poparli go radni. Zwolennicy bezpłatnej (refundowanej przez miasto) edukacji seksualnej w szkołach pokonali przeciwników 33 do 4!

więcej…

Jak zostałem polakożercą.

środa, 15.06.2011, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

Poniżej zamieszczam odpowiedź na list Państwa Szarskich, którego treść została zamieszczona na łamach łódzkiej Gazety Wyborczej. Jest to tylko jeden z listów kierowanych publicznie a także prywatnie na moją skrzynkę mailową dotyczący uchwały przywołującej pamięć o Jerzym Kosińskim.

Zgodnie z najlepszą tradycją moczarowskich “partyzantów” obrzucany w nich jestem wszelkimi możliwymi epitetami, odsądzany od czci i wiary oraz uznawany zamiennie za idiotę pozostającego ślepym narzędziem w rękach wrogów Polski lub samodzielnego polakożercę.

Link do artykułu w GW.

Moja odpowiedź.

Festiwale 2011

poniedziałek, 11.04.2011, Kategoria: Komisja Promocji | Dodaj komentarz »

Z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z dwoma już listami opublikowanymi na łamach łódzkiej Gazety Wyborczej, a dotyczącymi sposobu rozdysponowania środków na wydarzenia festiwalowe organizowane w 2011 roku.  Ze względu na ograniczoną dziennikarską szpaltą formę tej polemiki postaram się jasno odpowiedzieć na pojawiające się w obu listach wątpliwości czy formułowane wprost zarzuty.

Prawdą jest, że przyjęty w tym roku przez Biuro Promocji system rozdziału środków na wydarzenia festiwalowe jest efektem m.in. próby zmiany dotychczasowej praktyki w ramach, której zapisane w budżecie miasta środki rozdzielane były samodzielnie przez pracowników Urzędu Miasta Łodzi bądź, tak jak w roku ubiegłym, na podstawie rekomendacji Komisji, której pracami kieruję. Rzeczywiście zgodnie z tym, o czym zechciał przypomnieć pan dyrektor Jarosław Suchan, uczestnicy zorganizowanego kilka tygodni temu spotkania wspólnie uznali, że najlepszym możliwym rozwiązaniem jest odwołanie się w ocenie wpływających do Urzędu Miasta Łodzi wniosków do wiedzy i doświadczenia osób, które pracowały lub nadal pracują w sektorze kultury, a których zawodowe dokonania legitymują do miana ekspertów. W ramach rozważań na temat jak najlepszego ukształtowania tegorocznego procesu dyskutowaliśmy także na temat tego czy eksperci powinni rekrutować się również spośród pracowników instytucji kultury. Wydawało mi się to rozwiązanie całkiem trafne, ponieważ przedstawiciele tychże instytucji dotychczas nie korzystali ze środków z Biura Promocji, a więc nie zachodziło podejrzenie o jakikolwiek konflikt interesów. Pamiętam jednak, że w ramach przekazywanych sugestii zwracałem uwagę na konieczność powołania do zespołu eksperckiego także osób spoza naszego miasta. Powinno to gwarantować, że z jednej strony ocena wniosków nie będzie oderwana od łódzkich realiów, z drugiej zaś, że nie pojawią się zarzuty o przenoszenie jakiś lokalnych animozji na rzetelną weryfikację składanych przez wnioskodawców dokumentów. Było to ostatnie spotkanie dotyczące tegorocznych działań miasta w tym obszarze, w którym uczestniczyłem.

Pragnę jednocześnie wyraźnie podkreślić, że uważam sam pomysł powołania zespołu ekspertów za trafny. Nigdy też nie wygłaszałem publicznie innej opinii na ten temat. Nie odbiera mi to jednak prawa do krytycznej oceny sposobu powołania ekspertów, ich umocowania prawnego oraz efektów ich pracy. To właśnie ta krytyczna ocena stała się przyczyną, dla której w kwestię rozdziału tegorocznych środków na wydarzenia festiwalowe zaangażowała się kierowana przeze mnie Komisja Promocji. Okazało się, bowiem, że przygotowany przez zespół ekspertów punktowy ranking łódzkich festiwali w wielu miejscach nijak miał się do przyznanych środków finansowych. Podczas posiedzenia Komisji pojawiło się, zatem dosyć oczywiste pytanie. Po co przygotowywać oparty o punkty ranking skoro nie ma on bezpośredniego wpływu na wysokość zaangażowania finansowego miasta w poszczególne wydarzenia? Takich przypadków było na tyle dużo, że zdaniem Komisji konieczne okazało się zweryfikowanie powodów takich dysproporcji.

Komisja wydelegowała ze swego grona cztery osoby, które skrupulatnie zapoznały się z opartym o ekspercką ocenę rankingiem a także przypisanymi do konkretnych festiwali środkami. W przypadkach, kiedy jakieś wydarzenie zostało wysoko ocenione a nie otrzymało żadnych środków, albo, kiedy w odniesieniu do dobrze ocenianego przedsięwzięcia następowała znacząca, ponadprzeciętna redukcja dotacji w stosunku do roku ubiegłego, próbowaliśmy znaleźć jakieś uzasadnienie dla takiej decyzji zespołu ekspertów. Niestety okazało się, że przekazane nam przez Buro Promocji oceny nie posiadają uzasadnienia, co nie jest chyba często spotykaną praktyką.

Niestety do dziś nie potrafię znaleźć wytłumaczenia dla niektórych decyzji zespołu ekspertów. Oto kilka przykładów:

Se-ma-for Film Festival – 273 pkt. – 0 zł

Mediatravel, Festiwal Cywilizacji i Sztuki Mediów – 272 pkt. – 0 zł

Targowa Film Street Festival – 243 pkt. - 0 zł

Przy czym najniżej punktowane wydarzenie , które na podstawie decyzji ekspertów otrzymało środki finansowe zdobyło punktów 119 , a więc ponad dwukrotnie mniej.

Podobnie trudno było znaleźć racjonalne uzasadnienie dla faktu, że cześć dużych i najbardziej kosztownych wydarzeń, w rekomendacji ekspertów otrzymała środki zmniejszone o 10-25% ubiegłorocznego wsparcia, a w przypadku niektórych ta redukcja wynosiła 60-75%. Najbardziej jaskrawymi przykładami takiej znaczącej redukcji środków były m.in.:

22. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier – 283 pkt. – redukcja środków o 60%

10. Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Łodzi – Fotofestiwal 2011 – 264 pkt. – redukcja środków o 70%

Z całą pewnością decyzje takie nie mogły wynikać z prostego porównania budżetów, bowiem mało precyzyjny formularz spowodował, że wnioskodawcy przedstawiali swoje kosztorysy na bardzo różnym poziomie szczegółowości. Podkreślić trzeba, że tak znaczące rozbieżności pomiędzy przyznaną punktacją a poziomem proponowanego dofinansowania dotyczyły wydarzeń o wieloletniej tradycji i bardzo wysoko ocenionych przez samych ekspertów.

Trudno toczyć sensowną dyskusję, jeśli zarówno autorzy pierwszego, jak i autor drugiego listu cały swój wywód budują na fałszywej dychotomii  – merytoryczni eksperci kontra podejmujący uznaniowe decyzje, kierujący się polityczną kalkulacją radni. Szkoda tylko, że Pan Dyrektor podobnie jak organizatorzy Soundedit nie zauważył, że radni nie oceniali żadnego  z wniosków ! Trudno, więc mówić o „uznaniowej ocenie”. Radni nie oceniali, ponieważ żadna, podkreślam żadna punktacja przyznana przez ekspertów nie została zmieniona ani podważona. Nawet mimo tego, że w kilku przypadkach były to oceny dalece odbiegające od powszechnej opinii na temat danego wydarzenia. Ten brak ingerencji w ranking przygotowany przez ekspertów był właśnie wyrazem szacunku dla ich pracy.

W swoich decyzjach o rozdysponowaniu dodatkowych środków radni kierowali się, więc przede wszystkim merytoryczną oceną przygotowaną przez ekspertów, ale także odwoływali się do treści złożonych wniosków oraz związku danego przedsięwzięcia z obowiązującą w Łodzi Strategią Promocji Marki.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, iż nie miałem żadnego wpływu na wybór ekspertów, skład zespołu nie był ze mną konsultowany, podobnie jak choćby odpowiedni dobór poszczególnych osób pod kątem dziedzin, w których są specjalistami. Do żadnego z ekspertów nie kierowałem zaproszenia do współpracy, choć pewnie w wielu przypadkach pokrywałoby się ono z wyborami dokonanymi przez Biuro Promocji. Personalia wyznaczonych do oceny wniosków osób pozostawały dla mnie tajemnicą do czasu, kiedy nie ogłosił tego publicznie dyrektor Biura Promocji. Nie ma to oczywiście żadnego wpływu na mój głęboki szacunek do ich zawodowych dokonań, doświadczenia a nade wszystko przekonania, że osoby te działają mając na uwadze dobro miasta. Wobec powyższego absurdalnym i jedynie obraźliwym staje się zarzut, jaki czyni mi dyrektor Suchan pisząc o „ chowaniu się za plecami” ekspertów.

Podobnie nietrafne jest także stwierdzenie o „nabieraniu wody w usta” trudno, bowiem nie zauważyć, iż w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie publicznie zabierałem głos na temat zaistniałej sytuacji. Czyniłem to choćby w trakcie szeroko relacjonowanych w mediach dwóch posiedzeń Komisji Promocji czy w kilku programach telewizyjnych.

Z przykrością zapoznałem się też z treścią listu organizatorów festiwalu Soundedit zwłaszcza w części dotyczącej  nie merytorycznych i „torpedujących słuszne inicjatywy” radnych. Szczególnie wobec faktu, że to Komisja Promocji była pierwszym i jak się okazało skutecznym rzecznikiem festiwalu udzielając mu rekomendacji jeszcze przed pierwszą edycją. Wtedy organizatorzy nie wyrażali swojego poczucia dyskomfortu wobec „uznaniowej decyzji”. Wobec tak drastycznej zmiany optyki nie pozostaje mi nic innego jak tylko ponownie zadeklarować, że w moim odczuciu (a podziela je pewnie większa liczba członków Komisji) Soundedit to wydarzenie ważne i z dużym potencjałem. Uzasadnienie dla braku ingerencji radnych w zaproponowany organizatorom na mocy oceny ekspertów poziom udziału finansowego miasta jest bardzo proste. Rekomendowana kwota odpowiada wyraźnej tendencji – redukcji środków o 10-25% w stosunku do ubiegłorocznego wkładu UMŁ, ze względu na ograniczone możliwości finansowe Łodzi.

Mam nadzieję, że udało mi się, choć w części wyjaśnić motywy działania radnych. Zawieszone w powietrzu pozostają jeszcze pytania postawione przez pana dyrektora Suchana, które da się zredukować do prostego, – co dalej? Jestem przekonany, że opracowywany w Urzędzie Miasta Łodzi system finansowania przedsięwzięć kulturalnych pozwoli rozwiązać kilka problemów: właściwie zbuduję proporcję pomiędzy wydarzeniami festiwalowym a tymi o charakterze całorocznym;  organizatorom zapewni stabilność udziału finansowego miasta na więcej niż tylko jeden sezon a miastu bezpieczeństwo budowania stabilnej polityki kulturalnej; odsunie wreszcie zarzuty uznaniowości kierowane w stosunku do każdego, kto tylko zabiera się za próbę oceny i podziału publicznych pieniędzy na łódzką kulturę. Zmiany są potrzebne, ale nie mogą one przebiegać w atmosferze, w której radni są wcielonym złem, organizatorzy specjalistami w wyłudzaniu publicznych środków, a  eksperci uznawani za stronniczych. Żeby uniknąć powtórki z tegorocznych perturbacji konieczne jest, moim zdaniem, przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych nad efektem prac prowadzonych w ramach Urzędu Miasta Łodzi. Byłoby dobrze gdyby ich efekt i przyjęcie przez Radę Miejską nowych reguł rozdziału środków finansowych mogło odbyć się jeszcze jesienią tego roku.

Konsultacje budżetowe

poniedziałek, 03.01.2011, Kategoria: Inne | 1 Komentarz »

Wracając po krótkiej przerwie składam wszytskim tym, którzy z nudów odwiedzają moją stronę najlepsze życzenia na  2011 roku. Jednocześnie chciałbym zaprosić Was do dyskusji o projekcie Budżetu Miasta Łodzi na 2011.

W dniach 4, 5, 11 i 18 stycznia w godzinach 19-21 będę dostępny pod następującymi kanałami:

Gadu-Gadu -   32440773

Skype - RadnyDomaszewicz

Przedmiot konsultacji tj. sam projekt Budżetu Miasta znajduję pod poniższym linkiem:

http://bip.uml.lodz.pl/index.php?str=11

Co ważne, pod podanym adresem znajduję się także projekt Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF), która zastąpiła dotychczasowy Wieloletni Plan Inwestycyjny (WPI). Jest to dokument ważny, bo pokazujący perspektywę działań inwestycyjnych Miasta.

Jednocześnie, na ostatniej sesji Rady Miejskiej w dniu 29 stycznia 2010 roku, wystąpiłem do Prezydent Miasta o przedłożenie Radzie Miejskiej zestawienia zmian jakie zaszły pomiędzy zapisami w WPI a WPF. Wiele zadań ma zmniejszone zakresy i czas realizacji. Po otrzymaniu takiego dokumentu opublikuję go na stronie.

2045

piątek, 26.11.2010, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

Mam ogromną przyjemność podziękować za ponowny wybór na stanowisko radnego Rady Miejskiej w Łodzi w kadencji 2010-2014. Zrobię wszystko, aby nie zawieść wszystkich, którzy oddali na mnie głos. To duże zobowiązanie tym bardziej, że Łódź wymaga wielkiej zmiany.

Ostatnie kilka tygodni przypomniało, także mi, o tym jaki jest sens udziału w życiu publicznym. Warto zawsze pamiętać, że ostatecznym i jedynym suwerenem są ludzie, którzy w wolnych wyborach oddają swój głos. To czy ten oddany głos jest wynikiem logicznej i racjonalnej analizy swojego interesu, czy może efektem emocjonalnej decyzji, a może sprawnych mechanizmów marketingu politycznego - to już zupełnie inna sprawa.

Studium

czwartek, 18.11.2010, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

Minęło już kilka tygodni od przyjęcia przez Radę Miejska w Łodzi nowego Studium uwarunkowań i kierunków rozwoju przestrzennego Łodzi. Jak ważny jest to dokument nie ma co chyba się tutaj rozpisywać, bo jeśli ktoś już zabłądził na moją stronę to z całą pewnością zna jego wagę. Postanowiłem zamieścić ten krótki wpis, żeby wytłumaczyć czemu głosowałem przeciwko temu projektowi. Był to wybór trudny, bo bez Studium ciężko byłoby przyśpieszyć z przyjmowaniem nowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Zwyciężyło silne przekonanie, że taki projekt Studium, jak ten przedłożony przez Prezydenta Miasta, będzie w perspektywie 50 lat jednak szkodliwy dla rozwoju Łodzi.

Nie będę się tu silił na eksperckie wywody, dlatego oddam głos w tej sprawie osobie, która w tej dziedzinie jest dla mnie autorytetem. Poniżej publikuję list, skierowany do mnie oraz do redakcji łódzkich mediów, przez Panią dr inż. arch. Małgorzatę Hanzl - adiunkta w Instytucie Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej, czynnego zawodowo urbanistę.

Treść listu znajduję się tutaj.

Rowerowo

środa, 10.11.2010, Kategoria: Inne | Dodaj komentarz »

Dobiega końca kadencja Rady Miejskiej w Łodzi. Nadchodzi czas podsumowań, ocen i snucia  planów na przyszłość. O ocenę mijających 4 lat w kontekście rowerowym, pytamy kolejnego z radnych - Bartosza Domaszewicza

Postanowiliśmy spytać łódzkich radnych o inwestycje rowerowe, o rozwój ruchu rowerowego w mieście oraz o plany na przyszłość. Z 43 radnych łódzkiej Rady Miejskiej wybraliśmy kilkoro z którymi przeprowadziliśmy wywiady. W rzeczywistości to radni wybrali się sami - interesując się i działając na rzecz “zrowerowania” Łodzi w ciągu ostatnich czterech lat kadencji. Dzisiaj rozmowa z Bartoszem Domaszewiczem, który był między innymi współautorem uchwały wzywającej prezydenta Łodzi do stworzenia Wytycznych rowerowych, oraz autorem uchwały o karcie brukselskiej czy o pełnomocniku rowerowym.

Czy jest Pan dumny z łódzkiej infrastruktury rowerowej?
Nie jestem dumny z tej infrastruktury. Bo to co można powiedzieć o ścieżkach rowerowych w Łodzi, bo nie nazwałbym tego drogami rowerowymi, to że trudno nazwać je infrastrukturą rowerową - czyli połączonym systemem komunikacji. Możemy jedynie mówić o pojedynczych odcinkach, które łączą pewne miejsca w Łodzi. Tak więc nie ma infrastruktury rowerowej, a tym bardziej nie można być z niej dumnym.

Czy uważa Pan, że kwota zapisana w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym (30mln zł) na infrastrukturę rowerową jest wystarczająca?
Jeśli mówimy o kwotach wpisanych do WPI związanych z rozbudową systemu rowerowego w Łodzi, to na wielkość kwot jakie powinny się tam znaleźć, wpływają dwa czynniki. Pierwszy to zdolności budżetowa miasta - jak wiele miasto może wydatkować. A drugi to jak jednostka budżetowa może to skonsumować.
I my teraz mamy te środki budżetowe w kwocie 29,5 mln złotych do 2014 roku, ale mamy problemy z ich wydatkowaniem. Tak więc mając to na uwadze, gdyby udało się miastu wydać tę kwotę byłbym usatysfakcjonowany. A jeszcze bardziej byłbym zadowolony gdyby ZDiT stawiało na Radzie Miasta wniosek o zwiększenie tej kwoty o 100%, to nie byłoby wątpliwości, że jest w stanie je wykorzystać. Bo gdyby się chciało zbudować cały system dróg rowerowych, parkingów i kontrapasów, odpowiednio oznakować drogi a później przeprowadzić audyt, to uważam, że tych środków powinno być więcej. Sam złożyłem interpelację do prezydenta z pytaniem jak wygląda wykorzystanie środków w tym roku. Czekam na odpowiedź.

Czy zna Pan jakieś rozwiązania rowerowe stosowane w Polsce lub Europie, a które widziałby Pan w Łodzi?
Znam trzy takie rozwiązania: rowerostrada, system rowerów miejskich oraz kontrapasy. Poza tym chciałbym w Łodzi doczekać się podpisania “karty brukselskiej” oraz powołania pełnomocnika rowerowego tzw. “oficera rowerowego” [od red. radny Domaszewicz jest projektodawcą uchwał Rady Miejskiej w tych sprawach]. Ja co prawda interesuję się takimi rozwiązaniami, ale to nie jest specjalnie odkrywcze - wystarczy poświęcić na to z godzinę szukania w internecie.
Podoba mi się także pomysł jaki podsunął mi Wojtek Makowski [od red. rzecznik niezmotoryzowanych] z tzw. normatywem w pozwoleniach na budowę, czyli obligatoryjnym przeznaczaniem miejsca na rowery w budynkach użyteczności publicznej i mieszkaniowej. Bo to wytrąca argument przeciwników rozwoju ruchu rowerowego, którzy mówią o braku miejsca do trzymania rowerów.

więcej na….

źródło: http://www.fundacjafenomen.pl/rowerowalodz/233-wywiad-rowerowy-bartosz-domaszewicz